Kto zastąpi Małgorzatę Manowską w Sądzie Najwyższym? Padają nazwiska

Dodano:
I Prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzata Manowska Źródło: Sąd Najwyższy / Piotr Gilarski
Kadencja obecnej szefowej Sądu Najwyższego, Małgorzaty Manowskiej, kończy się w maju. Aktualnie trwa procedura wyłaniania jej następcy.

Jak donosi "Rzeczpospolita", część tzw. starszych sędziów może nie wziąć udziału w obradach, aby nie legitymizować procedury.

Prawybory w Izbie Cywilnej i faworyt Izby Karnej

Bezprecedensowym krokiem były prawybory przeprowadzone w poniedziałek w Izbie Cywilnej. Zwyciężył w nich sędzia Mariusz Załucki, uzyskując 60 proc. głosów i stając się jedynym kandydatem tej izby w zbliżających się wyborach. To pierwsza tego typu preelekcja w historii SN. Jak przyznają sędziowie, dotąd nie praktykowano formalnych "prawyborów" przed zgromadzeniem ogólnym. Załucki jest profesorem nauk prawnych, specjalistą w zakresie prawa cywilnego, prawa własności intelektualnej i prawa prywatnego międzynarodowego. Do Sądu Najwyższego trafił w 2022 r., wcześniej wykonywał zawód adwokata.

Jeśli chodzi o Izbę Karną, od tygodni w kuluarach jako główny pretendent wskazywany jest prezes Izby Karnej, Zbigniew Kapiński. On sam, jak przekazuje "Rz", ogłosił gotowość kandydowania, podkreślając, że jest przygotowany do kierowania Sądem Najwyższym.

Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN ma wyłonić pięciu kandydatów, spośród których głowa państwa powoła nowego I prezesa na sześcioletnią kadencję. Procedura wymaga jednak obecności 84 sędziów w pierwszym terminie, 75 w drugim oraz 32 w trzecim podejściu.

Manowska nie wystartuje ponownie

Przełomową informacją jest decyzja samej Małgorzaty Manowskiej o rezygnacji z ubiegania się o kolejną kadencję, którą ogłosiła w połowie lutego. – Podjęłam już decyzję. Nie będę ubiegać się o kolejną kadencję – oświadczyła w wywiadzie. Zastrzegła jedynie możliwość zmiany stanowiska w przypadku "nadzwyczajnych okoliczności". Jako jeden z powodów wskazała sytuację ustrojową. Według niej premier Donald Tusk nie udziela kontrasygnaty pod decyzjami prezydenta dotyczącymi wymiaru sprawiedliwości. Gdyby zdecydowała się kandydować ponownie, prezydent musiałby wyznaczyć osobę przewodniczącą zgromadzeniu, co wymagałoby właśnie kontrasygnaty premiera.

Manowska przyznała także, że na jej decyzję wpłynęły względy rodzinne oraz przekonanie, że w SN potrzebna jest "świeża krew". Zapowiedziała, że ma swojego faworyta, który zagwarantuje kontynuację jej – jak to określiła – umiarkowanej i niesłużalczej linii kierowania sądem, jednak nie ujawniła nazwiska.

Ostatecznie nowego I prezesa powoła prezydent Karol Nawrocki spośród pięciu kandydatów wybranych przez Zgromadzenie Ogólne.

Źródło: Rzeczpospolita / DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...